sekretariat@zsb-chorzow.pl 32 2413475
admin

By

Oto ona Niby chmu­ra dana tym prze­lot­nym ka­mie­ni rzeź­bia­rzom, wszech­ży­wo­tom, aby w niej czy­ni­ły ar­cha­nio­ła kształt, któ­ry wi­dzia­ny w daw­nym śnie – był w gło­sie roz­po­zna­ny. Więc zie­lo­ne gło­wi­ce li­ści, więc jak stru­gi desz­czo­wej po­top kłę­bi ro­ślin ucho­dzą do góry, i na prze­kór po­wie­trza oplo­tom pu­chem brzę­czą po­czy­na­jąc z chmu­ry ar­cha­nio­ła wspie­ra­ją­ce sto­py. Więc zwie­rzę­ta...
Read More
Dziś rano cały świat ku­pi­łem, gwiaz­dy i słoń­ce, mo­rze, las, i ser­ca, lądy i rzek żyły, Cie­bie i sie­bie, prze­strzeń, czas. Dziś rano cały świat ku­pi­łem, za jed­no ser­ce cały świat, nad gwiaz­dy szczę­ściem się wy­bi­łem, nad czas i mor­skie głę­bie lat… Go­rą­ce mo­rza ser­cem pły­ną – – po­zło­cie nie­prze­by­tych sław, gdzieś rze­ki nocy mnie...
Read More
Nawałnice z wolna się rodzą –najpierw to brzęk fletni.Dzień rudy tak uderza odchodząc,spływając kolorem w kwiat.O, rozwiążcie mi ręce dawne –prężne konary skrzypów,bo zbyt jasno już widzę prawdę,jeszcze oślepi mnie blask.Oto się niebo odbarwia,zamienia się w tabun wichrów,jeszcze chwila pogardy,a spadnie czarny śnieg.A ja brzeg nie nazwany – nazwę,wtedy spadnie drapieżność gwiazd,gdy w ramionach żelaznych...
Read More
Ten wiersz jak śmierć jest smutnyi obojętny jak śmierć.Szare koty pod światło puszą ostrą sierść.Żółty lament ulicy. gdzie nie chodzi nikt.Bije trwoga żaglami o codzienność szyb. IINiebu blaknie za każdym krokiem. Ogieńwydzwania łuny, a wesołe ptakisą pożegnaniem moim z ludźmi i bogiem.Ślepnę, tracę drogi, chodzę torem rakiet.A więc jesień. Dymi miasto, ptaki płyną na ukos,liście...
Read More
Wróć…Szata cieni z ramion wagonom opadła,światło białą żałobą zalało mi oczy,żółty blask rozświetlonych latarń krzyczał ostrzem,po krawędziach przedmiotów potokiem się toczył.Ściskam lęk stopiony w zaciśniętym pięściach,lepko brudny, męczący pulsem nieustannym,i chwytam chwile wydzierane szczęścia;łkam bezustniezmiażdżony…tym rozstaniem ranny…i…świstem zbudzone, zerwane do ruchukoła po szynach zaczynały szczekać…koniec…gdzieś tylko cień się czarny plączezagubionego wśród nocy człowieka…
Read More
Dniem czy nocą idziemy wytrwali,w bitwach ogień hartuje nam pierś,myśmy dawno już drogę wybrali,jeśli nawet powiedzie – przez śmierć.Więc naprzód, niech broń rozdziera,niech kula szyje jak nić,trzeba nam teraz umierać,by Polska umiała znów żyć.Bo czy las nam zahuczy jak morze,czy w bruk miasta uderza nasz krok,W nasłuch sercach trzepocze się orzeł,każdy pancerz przepali nasz wzrok.[po...
Read More
Już nie pamiętam, jak las szumi śniegiem,jak słońce złotem w ciszę lasu pryska,kiedy płaszczyzna obłąkana biegiemucieka pędem szalona i śliska.Już nie pamiętam gór ogromnych wieczniąi nocy gęstej, gwiazdami nabitej,i pól płaszczyzny bezmiernej konaniem,śniegiem zmierzchnącej i puchem skro-litej.Już nie Pamiętam, jak słońce w śnieg prószyi w biele sypie ciszę pyłem złota.Dzwonki polami biegną i szeleszczą,cisza osiada...
Read More
Znów rok na drodze szaradą upłynął.Koń parskający z zodiaku niedaleko przebiegi.Były wiosny odmierzane rosnącą zielenią,drzewa wykrzykniki jesieni na niebie.Rok za daleki za bliski wyminął nas jak zenitskoszony skośnym deszczem niezrozumień.Za daleko z drogi zawrócić znużeniew tłumie.Rozbitego na krzyżach samotnychopuszczono Chrystusa, który płacze bezradnie;widział: nie domkniętym oknom radościprzechodzień kradnie.A zresztądeszcz wysechł niebu, śnieg jest szorstki jak...
Read More
Ach, nie płacz, nie płacz,to jest takie nic, smutne ucichanie,a właściwie to jest cisza pierwsza i jedyna…usychające kwiaty nad mdlącym posłaniem…i właściwie nic…i pusta głębia…nocą cichy las bezczuciowych istnień,wyblakłe jaźnie trwające bezdrganiem. A właściwie to jest tylko wielkie zakończenienieskończonym snów…nieznane cierpienie…Ach, nie płacz, nie płacz…Już cię nie rozumiem…
Read More
Tych miłości, które z namina strumieniach białych płyną,co jak chmury nad głowamiczasem każą zapominać,tych miłości jak zwierzęta,co wracają w las od ludziwęsząc z twarzą wyciągniętą,zanim śmierć ich nie ostudzi,tych miłości, które niosąsok z korzeni w słońce liściem,co jak puch dziewczęcych włosówlekko rosną ku niebiosom,nie wydepczą nienawiści.Tych miłości, o, za wiele,chociaż ziemia jeszcze twarda,nad nią zawsze...
Read More
1 2 3 4

Department Contact Info

Bachelor Of Science in Business Administration

1810 Campus Way NE
Bothell, WA 98011-8246

+1-2345-5432-45
bsba@kuuniver.edu

Mon – Fri 9:00A.M. – 5:00P.M.

Social Info

Student Resources

Skip to content